Festiwal Kultury Absurdalnej „Absurdalia 2007” wchodzi w przestrzeń miejską. Katowice przeżyją w najbliższych dniach atak olbrzymich ślimaków. Mięczaki pojawią się w najbardziej charakterystycznych miejscach stolicy Śląska.
„Mniej absurdu w polityce, więcej w sztuce” - ta idea przyświeca całemu Festiwalowi. „Więcej absurdu na ulicach” to hasło, które idealnie oddaje cel happeningów. - Wystarczy wyjść z domu, by złapać depresję. Szarość wszędzie dookoła, ludzie z zamyślonymi twarzami, bez śladu uśmiechu. My chcemy przerwać jesienną monotonię – mówi Adam Pisarek, jeden z koordynatorów Absurdaliów. Ślimaki na ulicach Katowic mają wyrwać ludzi z letargu, zaburzyć ich codzienność i przekonać, że stolica Śląska może zaskakiwać.
Ślimaki zaatakują trzy razy. Będą pojawiać się niespodziewanie, choć na pewno nie przejdą niezauważone, wśród przechodniów na Rynku, ulicy Stawowej, czy w okolicach Ronda. Po raz pierwszy pokażą się mieszkańcom Katowic w środę siódmego listopada. Kolejny etap ofensywy to przygotowana przez nas niezwykła ściana wspinaczkowa na Rynku
w Katowicach (będzie to uzależnione od pogody). Każdy będzie mógł stanąć w szranki z wysokogórską odmianą ślimaków i sprawdzić, czy jest od nich szybszy. - Dla zwycięzców przygotowaliśmy nagrody. Będą książki i gadżety festiwalu. Wszyscy uczestnicy dostaną od nas upominki – mówi Adam Pisarek.
Finał happeningów odbędzie się przy Teatrze Śląskim. Organizatorzy zaplanowali na 13 listopada „Absurdoolimpiadę”. Ślimaki obejmą patronat nad nonsensownymi konkurencjami (przewidywany jest między innymi skok przez ryby – płotki). Znów pojawią się nagrody dla uczestników.
Ślimaki są w tym roku motywem przewodnim Festiwalu Kultury Absurdalnej „Absurdalia 2007”. Znajdują się na logo festiwalu, będą pojawiać się w jego trakcie w najmniej oczekiwanych momentach. Dlaczego akurat ślimaki? Podobno nie ma nic bardziej absurdalnego.
„Mniej absurdu w polityce, więcej w sztuce” - ta idea przyświeca całemu Festiwalowi. „Więcej absurdu na ulicach” to hasło, które idealnie oddaje cel happeningów. - Wystarczy wyjść z domu, by złapać depresję. Szarość wszędzie dookoła, ludzie z zamyślonymi twarzami, bez śladu uśmiechu. My chcemy przerwać jesienną monotonię – mówi Adam Pisarek, jeden z koordynatorów Absurdaliów. Ślimaki na ulicach Katowic mają wyrwać ludzi z letargu, zaburzyć ich codzienność i przekonać, że stolica Śląska może zaskakiwać.
Ślimaki zaatakują trzy razy. Będą pojawiać się niespodziewanie, choć na pewno nie przejdą niezauważone, wśród przechodniów na Rynku, ulicy Stawowej, czy w okolicach Ronda. Po raz pierwszy pokażą się mieszkańcom Katowic w środę siódmego listopada. Kolejny etap ofensywy to przygotowana przez nas niezwykła ściana wspinaczkowa na Rynku
w Katowicach (będzie to uzależnione od pogody). Każdy będzie mógł stanąć w szranki z wysokogórską odmianą ślimaków i sprawdzić, czy jest od nich szybszy. - Dla zwycięzców przygotowaliśmy nagrody. Będą książki i gadżety festiwalu. Wszyscy uczestnicy dostaną od nas upominki – mówi Adam Pisarek.
Finał happeningów odbędzie się przy Teatrze Śląskim. Organizatorzy zaplanowali na 13 listopada „Absurdoolimpiadę”. Ślimaki obejmą patronat nad nonsensownymi konkurencjami (przewidywany jest między innymi skok przez ryby – płotki). Znów pojawią się nagrody dla uczestników.
Ślimaki są w tym roku motywem przewodnim Festiwalu Kultury Absurdalnej „Absurdalia 2007”. Znajdują się na logo festiwalu, będą pojawiać się w jego trakcie w najmniej oczekiwanych momentach. Dlaczego akurat ślimaki? Podobno nie ma nic bardziej absurdalnego.
0 komentarze:
Prześlij komentarz